13.01.2009

pokolenie 700 E

W sumie to nie wiem, co i jak, czyli można by pokrótce podsumować mój stan ducha i umysłu, jako nijak. I tego się trzymajmy.
Sesja zbliża się do mnie dużymi krokami, w zasadzie, to czuje jej śmierdzący oddech na moich plecach - czas rozpocząć maraton pisania esejów, a mi się nie chce. I kto mnie zmusi?
Nic się nie dzieje, kompletnie nic, ani złego ani dobrego, absolutny deficyt emocjonalny. Nawet nie zauważyłam, że dzisiaj 13-ego mamy. Mieliśmy w zasadzie.
Nadal jestem bezrobotnym magistrem, więc jeżeli ktoś by miał dla mnie jakąś robotę, to biorę w ciemno. Swoja drogą, wczoraj mówili w radiu, że w Grecji młodzi, wykształceni, bezrobotni nazywani są pokoleniem 700 Euro. I oni się burzą, zamieszki jakieś, pffffff.... Ja tam bym się nie obraziła gdyby teraz mi ktoś 700 E zaproponował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nakarm nowe rybki