Przechodzę w tryb no-mail-is-a-good-mail. Dżizas, boję się odbierać pocztę, bo z każdym kliknięciem w inbox przybywa mi obowiązków w fabryce. A doba ma tylko 24 h a to zdecydowanie za mało. Uważam też, że sen jest poważną stratą cennego czasu, natura strasznie glupio to wymyśliła.
Nie wiem, kiedy teraz będzie notka, bo nie wiem, czy starczy mi czasu na cokolwiek poza pracą, pracą, pracą, pracą... Przestałam jadać obiady, przestałam chodzić na zajęcia, przestalam chodzić na angielski, jedyne co robie to planuję, koordynuję, spotykam się, czytam, drukuję, kseruję, rekrutuję, tłumaczę, odpisuję na maile... Masakra! No i niby mogłaby jednak isć na ten holenderski w piątek, jednak obawiam się, że mogłabym nie rozumieć nawet po polsku a co dopiero in dutch. Chociaż muszę przyznać, że w sumie to chyba lepsze niż nic nie robienie i nuda w wersji constans. Bo wtedy to mi gloopoty w głowie fermentują... ;-)
Nie wiem, kiedy teraz będzie notka, bo nie wiem, czy starczy mi czasu na cokolwiek poza pracą, pracą, pracą, pracą... Przestałam jadać obiady, przestałam chodzić na zajęcia, przestalam chodzić na angielski, jedyne co robie to planuję, koordynuję, spotykam się, czytam, drukuję, kseruję, rekrutuję, tłumaczę, odpisuję na maile... Masakra! No i niby mogłaby jednak isć na ten holenderski w piątek, jednak obawiam się, że mogłabym nie rozumieć nawet po polsku a co dopiero in dutch. Chociaż muszę przyznać, że w sumie to chyba lepsze niż nic nie robienie i nuda w wersji constans. Bo wtedy to mi gloopoty w głowie fermentują... ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz